facebook c logo diecezja synaj tv logo rgb white  logo synaj small  logo synod white   

logo kana winieta oryginal











 

dzieci

mlodziez

senorzy

wakacje-2017-05
wakacje-2017-04
wakacje-2017-07
wakacje-2017-06
wakacje-2017-08
wakacje-2017-11
wakacje-2017-03
wakacje-2017-09
wakacje-2017-02

dsc06637W dniach od 21 lipca do 1 sierpnia w nadmorskiej miejscowości Trzęsacz odbywał się wakacyjny obóz BLIZA 2015. Sąsiedztwo znanych kurortów, przepiękna plaża z malowniczymi klifami oraz świetnie usytuowany ośrodek dostarczyły nam niezapomnianych wrażeń oraz pozwoliły aktywnie wypocząć i zregenerować siły na dalszą część wakacji i nowy rok szkolny.

Trzęsacz to niewielka miejscowość położona na Wybrzeżu Zachodnim słynąca z jedynej w swoim rodzaju atrakcji turystycznej jaką są ruiny gotyckiego kościoła, który został „zabrany” przez nieustannie zbliżający się do budowli brzeg morski. Kolejną ciekawostką jest fakt, że przez Trzęsacz przechodzi południk 15 stopni wyznaczający czas środkowoeuropejski. Te oraz inne ciekawe informacje zdobyliśmy odwiedzając multimedialne Muzeum Na Klifie.
Uczestniczyliśmy w kilku „męczących” ale jakże atrakcyjnych wycieczkach. W Międzyzdrojach spacerowaliśmy po molo oraz przeszliśmy słynną Aleją Gwiazd poszukując odcisku dłoni swoich ulubionych artystów. Nie żałowaliśmy też czasu na słodkie przyjemności, którymi okazały się wszelkiego rodzaju gofry, lody i inne egzotyczne shake’i.
W Niechorzu braliśmy udział w lekcji muzealnej w Muzeum Rybołówstwa podczas której dowiedzieliśmy się skąd w Morzu Bałtyckim wziął się bursztyn, jak można go odróżnić od imitujących go kamyków oraz jakie jest jego zastosowanie. Po wizycie w muzeum i cierpliwym czekaniu w kolejce do wyjścia na latarnię morską udało nam się pokonać ogromną ilość schodów aby dostać się na taras widokowy położony na wysokości 35 metrów. Stamtąd podziwialiśmy piękne widoki na morze oraz najbliższą okolicę. Tam też otrzymaliśmy pierwszą pieczątkę w paszporcie Miłośników Latarni Morskich, która rozpoczęła naszą przygodę zdobywania odznaki BLIZA.
Następną atrakcją obozu było zwiedzanie Parku wieloryba w Rewalu. Spacer z przewodnikiem po trzech morskich krainach okazał się ciekawym doświadczeniem. Dał nam niezwykłą możliwość poznania Bałtyku, jego ukształtowania, fauny i flory. Mogliśmy popatrzeć prosto w oczy wielkim morskim potworom rekinom i wielorybom, a także dowiedzieć się nieco o rybach serwowanych w pobliskich smażalniach.
Kolejnym miejscem, które udało nam się zobaczyć był Kołobrzeg. To urocze portowe miasto z mnóstwem atrakcji turystycznych. Nasz pobyt zaczęliśmy od zwiedzenia latarni morskiej, zgodnie z założeniami naszego obozu, który w swojej nazwie miał kaszubskie słowo LATARNIA. Następnie udaliśmy się na wystawę minerałów, gdzie zobaczyliśmy m. in. największą w Polsce muszlę. Dalszą część programu wycieczki stanowił pobyt w Zieleniewie w parku rozrywki Dziki Zachód. Tam z przewodnikami zwiedzaliśmy westernowe miasteczko, widzieliśmy musztrę żołnierzy amerykańskich z czasów wojny secesyjnej, byliśmy także świadkami napadu na bank i spektakularnego aresztowania złodzieja, zwanego Pasiakiem. Zaprowadzono nas również do wioski indiańskiej plemienia Czarne Stopy, gdzie odbyło się szkolenie w strzelaniu z łuku. Gospodarze tego miejsca uraczyli nas wspaniałą pizzą, która dodała nam sił do zaliczenia kolejnych atrakcji, jakimi było ujeżdżanie koni, dosiadanie bizona, przejażdżki bryczką, spacer w indiańskich butach, beczka śmiechu, autodrom wiele innych.
Podczas ostatniej wycieczki zobaczyliśmy Świnoujście. Pierwszym punktem była wizyta w Forcie Gerharda – nadmorskiej twierdzy XIX wiecznej Armii Pruskiej czyli 3 batalionu 34 Pułku Fizylierów im. Królowej Szwedzkiej Wiktorii na wyspie Wolin. Za sprawą energicznego i wymagającego, a wręcz „podłego” sierżanta przenieśliśmy się w czasie i poznaliśmy cierpki smak wojskowej służby. W czasie marszu po terenie i wnętrzach fortu poznaliśmy jego historię oraz przeszliśmy przyśpieszone przeszkolenie, które polegało na zaliczeniu kilku trudnych prób: m.in. ciemności i odwagi. Ostatecznie wszyscy wykazali się niezwykłymi umiejętnościami i zostaliśmy przyjęci do najliczniejszej armii świata.
Pogoda nas niestety nie rozpieszczała. Czasu na typowe plażowanie mieliśmy niewiele, ale nie brakło wśród nas śmiałków, którym temperatura powietrza ani wody nie była straszna i zdobyli zaszczytne miano wesołego morsa.
Poza tym w ośrodku atrakcji nam nie brakowało. Odbyły się warsztaty plastyczne na których malowaliśmy nadmorski pejzaż i wykonywaliśmy pamiątki z filcu. Uczestniczyliśmy w zajęciach językowych oraz uczyliśmy się wakacyjnych piosenek. Codziennie rozgrywane były mecze piłki nożnej oraz siatkówki, odbyła się Olimpiada Kolonijna z ciekawymi konkurencjami. Największą furorę zrobiła mokra siatkówka, w której drużyny przerzucały za pomocą ręczników balon napełniony wodą.
Zorganizowaliśmy podchody zakończone pasowaniem na kolonistę, konkurs mody wakacyjnej, konkurs na najciekawszą rzeźbę z piasku i wiele innych. Zwycięscy wszystkich konkursów otrzymali pamiątkowe dyplomy oraz upominki. Przez cały pobyt wszystkim uczestnikom dopisywał wspaniały humor i świetna zabawa, nawiązaliśmy nowe znajomości i przyjaźnie. Wspaniali wychowawcy zapewnili wzorową opiekę i atrakcyjne zajęcia, dzięki czemu nie mieliśmy czasu tak „porządnie” zatęsknić za rodzicami.