
Historia i chwila dla ducha
Tak w skrócie można opisać wiosenną wyprawę kanowskich Seniorów na Podkarpacie (w sobotę, 25 kwietnia). Pogoda dopisała nam wręcz koncertowo, serwując błękitne niebo, które było idealnym tłem dla białych murów zamku w Krasiczynie.
Spacer po zamkowym dziedzińcu i parku to była czysta przyjemność. Cztery charakterystyczne baszty – Boska, Papieska, Królewska i Szlachecka, a także zamkowe lochy i wieża zrobiły na nas ogromne wrażenie, przypominając o dawnej potędze magnackich rodów Krasickich i Sapiehów, niegdysiejszych właścicieli krasiczyńskich włości. Park wokół zamku, z jego wiekowymi dębami i lipami, dawał przyjemny chłód, a słońce przebijające przez liście tworzyło bajkową scenerię. To jedno z tych miejsc, gdzie czas jakby na chwilę zwalnia.
Z Krasiczyna ruszyliśmy dalej, do Kalwarii Pacławskiej, Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej Kalwaryjskiej – Jerozolimy Wschodu i Perły Podkarpacia. Trafiliśmy na moment, gdy sanktuarium było skąpane w pełnym słońcu. Najważniejszym punktem była Msza święta przed obrazem Matki Bożej Słuchającej. W bazylice panował kojący spokój – idealny czas, by w ciszy powierzyć się Tej, która zawsze słucha. Po wyjściu z kościoła czekał na nas dodatkowy bonus. Dzięki krystalicznie czystemu powietrzu, z Franciszkańskiej Góry rozpościerała się fenomenalna panorama. Widok na pofalowane wzgórza i majestatyczne tereny Ukrainy zapierał dech w piersiach.
Wróciliśmy do Tarnowa z mocą duchowych, historycznych i estetycznych wrażeń. Podkarpacie po raz kolejny udowodniło, że jest absolutnie niesamowite!
















